franki@xaltum.pl
ul. Warszawska 53, 61-028 Poznań

Obserwuj nas:

Kredyty frankoweJak wygląda postępowanie sądowe w sprawie frankowej?

22 listopada 20210

Korzystny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 03.10.2019 r. w sprawie Państwa Dziubak (C-260/18) i coraz wyraźniejsze kształtowanie się korzystnej dla tzw. „frankowiczów” linii orzeczniczej powoduje, że wzrasta liczba osób posiadających kredyty indeksowane lub denominowane do franka szwajcarskiego rozważających pójście do sądu. W niniejszym artykule przedstawimy pokrótce, jak przebiega typowa sprawa sądowa dotycząca takich kredytów.

Zanim pozew trafi do sądu

Kredytobiorca, który zdecydował się już na pozwanie banku, powinien zacząć od wyboru pełnomocnika. Sprawy kredytów „frankowych” są zbyt skomplikowane, by prowadzić je samodzielnie, tym bardziej, że banki reprezentowane są przez największe i najbardziej prestiżowe kancelarie prawne. Ponadto, mimo wielu wspólnych cech, umowa umowie nierówna i w zależności od kształtu konkretnej umowy różna może być argumentacja kwestionująca jej ważność i skuteczność.

Drugą, niemniej istotną sprawą, jest wyciągnięcie odpowiedniej dokumentacji z banku. Prawidłowe określenie roszczenia przysługującego kredytobiorcy wymaga znajomości pełnej historii kredytu – dat i wielkości wypłat wraz z informacją o zastosowanym kursie przeliczeniowym, dat i wielkości spłat oraz historii zmian oprocentowania. Rzadko się zdarza, by kredytobiorcy posiadali dokumentację pozwalającą na pełne odtworzenie historii kredytu. Trzeba o nią zatem wystąpić do banku i niestety za nią zapłacić. Ile? Koszt różni się w zależności od banku i zakresu żądanych informacji. Zwykle zamyka się w kwocie kilkuset złotych.

Następnym krokiem jest złożenie reklamacji do banku. Bank zawsze odpowiadają odmownie, ale krok ten trzeba wykonać, aby wyczerpać drogę polubowną. Po otrzymaniu odmowy lub w razie nieotrzymania odpowiedzi w ciągu 30 dni, możemy składać pozew do sądu.

Złożenie pozwu

Pozew, jak wspomniano wyżej, powinien przygotować profesjonalny pełnomocnik – radca prawny lub adwokat, najlepiej mający już doświadczenie w prowadzeniu takich spraw. Na kredytobiorcy spoczywa jednak uiszczenie opłat wstępnych. Opłata sądowa od pozwu, w przypadku wartości przedmiotu sporu powyżej 15.000 zł wynosi 1.000 zł. Do tego dochodzi opłata skarbowa od pełnomocnictwa – po 17 zł od każdego kredytobiorcy.

Do którego sądu składamy pozew? Do niedawna istniała w zasadzie tylko jedna możliwość – do sądu właściwego ze względu na siedzibę banku lub siedzibę oddziału banku, który udzielił kredytu. W praktyce oznaczało to na ogół Sąd Okręgowy w Warszawie, ewentualnie Sąd Okręgowy w Gdańsku (pozwy przeciwko BPH S.A.), Sąd Okręgowy we Wrocławiu (Santander Consumer Bank S.A., do niedawna też Euro Bank S.A. i BZ WBK S.A.), Sąd Okręgowy w Łodzi (pozwy przeciwko mBank S.A. lub Getin Noble Bank S.A., w przypadku umów, w których widniały łódzkie oddziały tych banków). Jednak od 07.11.2019 r. konsument może pozwać bank także przed sądem właściwym dla swojego miejsca zamieszkania.

Pozew złożony – i co dalej?

Po złożeniu pozwu trzeba uzbroić się w cierpliwość. Sąd, po zarejestrowaniu pozwu, wysyła jego odpis do banku, zobowiązując do złożenia odpowiedzi na pozew w określonym terminie (zwykle między 14 a 60 dni). Dopiero po wpłynięciu odpowiedzi na pozew sąd wyznacza rozprawę albo zarządza dalszą wymianę pism procesowych między stronami. Od czasu złożenia pozwu do terminu pierwszej rozprawy może więc minąć od kilku do nawet kilkunastu miesięcy.

Od 07.11.2019 r. Sądy mogą wpierw wyznaczać tzw. posiedzenia przygotowawcze, na których ustalany jest plan rozprawy. Obecność kredytobiorcy i jego pełnomocnika na posiedzeniu przygotowawczym jest co do zasady obowiązkowa, jednak sąd może go na jego wniosek zwolnić z tego obowiązku. Instytucja posiedzeń przygotowawczych jest w polskim prawie nowa i na razie sądy rzadko z niej korzystają – także ze względu na pandemię koronawirusa. Jeśli jednak się upowszechni, a sądy nie będą zwalniać powodów z obowiązku stawiennictwa, może to oznaczać, że kredytobiorcy będą musieli stawiać się w sądzie co najmniej dwa razy – raz na posiedzeniu przygotowawczym, a drugi raz na rozprawie w celu właściwego przesłuchania.

Jak przebiega postępowanie dowodowe

Postępowanie dowodowe w sprawie frankowej obejmuje przede wszystkim dowody z dokumentacji kredytowej, dowód z przesłuchania kredytobiorcy, przesłuchania świadków wskazanych przez bank i ewentualnie z opinii biegłego. Zazwyczaj najpierw przesłuchiwani są świadkowie banku, a dopiero po nich przesłuchiwani są kredytobiorcy. Czasami jednak Sąd odwraca tę kolejność i w pierwszej kolejności przesłuchuje właśnie powodów. Zdarza się też, że sąd odmawia przesłuchiwania świadków banku. Często bowiem banki wskazują na świadków osoby, które nie uczestniczyły w procesie udzielania kredytu powodom, a jedynie przekazują ogólne informacje o panujących w bankach procedurach czy o kosztach, jakie bank ponosił w związku z prowadzoną akcją kredytową. Nie są to okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia, dlatego część sędziów słusznie takich świadków pomija.

Dowód z opinii biegłego zazwyczaj przeprowadzany jest na samym końcu, kiedy sąd ma już ukształtowany pogląd co do wad umowy i ich skutków. Podkreślenia jednak wymaga, że w większości przypadków dowód ten jest przydatny tylko wówczas, gdy Sąd rozważa „odfrankowienie” umowy i zachodzi konieczność precyzyjnego wyliczenia nadpłaty. Jeżeli sąd skłania się ku nieważności umowy, to opinia biegłego na ogół nie jest mu potrzebna. Jeżeli sąd dopuszcza dowód z opinii biegłego, zobowiązuje kredytobiorcę do uiszczenia zaliczki w ustalonej przez siebie wysokości. Zazwyczaj wynosi ona od 1.500 zł do 3.000 zł. Na opinię biegłego niestety trzeba czekać niekiedy nawet kilka miesięcy. 

Oczywiście w przypadku prawomocnej wygranej kredytobiorcy, bank zwraca mu wszystkie poniesione koszty sądowe.

Jak wygląda przesłuchanie kredytobiorcy?

Przesłuchanie kredytobiorcy służy przede wszystkim ustaleniu okoliczności zawarcia umowy kredytowej. Kredytobiorca musi zatem opowiedzieć, na co był mu potrzebny kredyt, dlaczego zdecydował się na kredyt indeksowany/denominowany, jakie otrzymał od pracowników banku informacje dotyczące konstrukcji takiego kredytu oraz ryzyka walutowego, jakie się z nimi wiąże i czy miał możliwość negocjowania umowy w jakimkolwiek zakresie. Oprócz tych okoliczności, kredytobiorca powinien w sposób jasny zadeklarować, że domaga się ustalenia nieważności umowy i godzi się na związane z tym konsekwencje.

Wyrok I instancji i apelacja

Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Sąd wydaje wyrok. Niestety, nawet pełne uwzględnienie przez sąd żądania pozwu nie oznacza końca sprawy, gdyż banki zwykle nie odpuszczają i wnoszą apelację. To oznacza przedłużenie prawomocnego zakończenia sprawy o co najmniej kolejne kilka lub kilkanaście miesięcy.

Nie można przy tym wykluczyć, że również kredytobiorca będzie zmuszony składać apelację. Pomimo, że obecnie szanse kredytobiorców na wygraną znacznie wzrosły, sądy wciąż różnie zapatrują się na skutki wad umów kredytów „frankowych” i zdarzają się wyroki uwzględniające tylko część żądań (np. ustalenie nieważności umowy z jednoczesnym oddaleniem żądania zwrotu zapłaconych kwot). Apelacja kredytobiorcy podlega opłacie sądowej na takich samych zasadach, jak pozew, tzn. przy wartości przedmiotu zaskarżenia powyżej 15 tys. zł opłata wynosi 1.000 zł. 

Wyrok w II instancji

Dopiero wyrok sądu odwoławczego oznacza prawomocne zakończenie sprawy. Od momentu złożenia pozwu do prawomocnego rozstrzygnięcia może zatem minąć około trzech lat. Biorąc jednak pod uwagę, że banki jak do tej pory nie są skłonne proponować „frankowiczom” sensownych ugód, jest to jedyna droga do uwolnienia się od toksycznego kredytu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *.

https://frankowekredyty.pl/wp-content/uploads/2021/10/xaltum-white.png
ul. Warszawska 53, 61-028 Poznań
+48 61 222 54 46
franki@xaltum.pl

Obserwuj nas:

DARMOWA KONSULTACJA

Skontaktuj się z nami i sprawdź co możemy Tobie zaoferować

Copyright © XALTUM 2021